Dlaczego polityka faszystowska zwraca się ku młodzieży

Młodzież zajmuje w faszystowskiej wyobraźni miejsce szczególne. Ma uosabiać energię, czystość, odwagę i przyszłość przeciwstawioną „staremu” światu parlamentów, kompromisów i rzekomego narodowego rozkładu. Metrykalny wiek nie jest tu najważniejszy: ruch może być kierowany przez dojrzałych mężczyzn, a mimo to przedstawiać siebie jako rewoltę młodych. Obietnica odrodzenia narodu potrzebuje pokolenia, które nie tylko odziedziczy państwo, lecz zostanie świadomie uformowane jako jego nowy materiał ludzki.1

Organizacja młodzieżowa daje zarazem coś bardziej praktycznego. Pozwala wejść w przestrzeń między rodziną, szkołą, Kościołem, klubem sportowym i wojskiem; wytwarzać wieloletnie nawyki; wyłaniać przyszłych funkcjonariuszy; a prywatny czas dziecka zamieniać w czas polityczny. W partii dorosły może ograniczyć aktywność do zebrania albo głosowania. W systemie wychowawczym mundur, ćwiczenie, obóz, pieśń, lektura, koleżeństwo i awans tworzą środowisko, w którym ideologia staje się codziennością.2

Nie każda masowa organizacja młodzieżowa, edukacja patriotyczna ani przysposobienie obronne jest faszystowskie. O klasyfikacji decyduje układ cech: monopol lub dążenie do monopolu, podporządkowanie jednej partii i wodzowi, etniczne lub rasowe wykluczenie, kult przemocy i śmierci, zastępowanie dyskusji rozkazem oraz przygotowanie dziecka do walki z politycznie wskazanym wrogiem. Sport może służyć zdrowiu i autonomii ucznia; może też zostać podporządkowany selekcji, dyscyplinie i wojnie. Sam namiot, mundur czy musztra nie rozstrzygają jeszcze o ideologii.

Socjalizacja totalna, nie tylko lekcja propagandy

Propaganda kojarzy się z komunikatem: plakatem, przemówieniem, podręcznikiem. Faszyzujące wychowanie działa szerzej, ponieważ organizuje doświadczenie. Dziecko nie tylko słyszy, że wspólnota jest hierarchiczna — staje w szeregu. Nie tylko czyta o poświęceniu — podejmuje próbę wytrzymałości, składa przyrzeczenie i uczy się nagradzać ból uznaniem grupy. Nie tylko poznaje obraz wroga — ćwiczy działanie w drużynie, której spójność ma zależeć od odrzucenia obcych.

Można wyróżnić pięć nakładających się poziomów takiej socjalizacji:

  1. poznawczy — program nauczania wyznacza prawomocną historię, geografię i hierarchię ludzi;
  2. emocjonalny — rytuał łączy dumę, lęk, wstyd i poczucie zagrożenia z symbolami ruchu;
  3. cielesny — sport, marsz, postawa, dieta i mundur ustanawiają normę sprawnego, zdyscyplinowanego ciała;
  4. społeczny — grupa rówieśnicza nagradza konformizm i czyni odstępstwo kosztownym;
  5. instytucjonalny — stopnie, odznaki, rekomendacje i sieci kontaktów przekładają lojalność na dostęp do kariery.3

Skuteczność nie musi oznaczać pełnej wiary. Uczestnik może recytować formułę dla świętego spokoju, chodzić na zbiórki dla sportu albo obozu, a prywatnie zachowywać dystans. Reżim zyskuje jednak również wtedy: widoczna jednomyślność utrudnia rozpoznanie, ilu ludzi naprawdę wątpi, a rytuał uczy, jakie zachowania przynoszą bezpieczeństwo i awans. Dlatego badając organizację, trzeba oddzielać zapisany program, praktykę wychowawców, motywacje członków i propagandowy obraz masowego entuzjazmu.

Między rodziną, szkołą i partią

Państwo faszystowskie nie zawsze likwiduje rodzinę ani tradycyjne wspólnoty. Chętnie przedstawia się jako ich obrońca. Zarazem odmawia rodzicom prawa do wychowania dzieci wbrew celom ruchu. Gdy organizacja zajmuje popołudnia i weekendy, wymaga raportowania albo przeciwstawia „świadome” dziecko politycznie niewiarygodnemu ojcu, lojalność wobec domu zostaje podporządkowana lojalności publicznej. Konflikt nie musi przybrać postaci formalnego odebrania władzy rodzicielskiej; wystarczy, że partia kontroluje szkołę, wypoczynek i drogę awansu.

Podobna konkurencja dotyczy stowarzyszeń religijnych, skautowych, sportowych i zawodowych. Reżim może je rozwiązać, wchłonąć, pozostawić pod ścisłym nadzorem albo tolerować czasowo. Stopień monopolizacji jest ważną zmienną porównawczą. W demokratycznym społeczeństwie dziecko może spotkać wiele ośrodków autorytetu i opuścić organizację. W modelu totalizującym ten pluralizm jawi się jako wada: niezależny klub, duszpasterstwo czy grupa przyjaciół stają się konkurencją wobec jednolitego wychowania.4

Mundur, obóz, sport i praca

Mundur jednocześnie usuwa i ustanawia różnice. Zasłania część oznak pochodzenia społecznego, więc może wytwarzać poczucie wspólnoty ponad klasami. Natychmiast jednak pokazuje rangę, funkcję, przynależność terytorialną i granicę między członkiem a obcym. Daje młodemu człowiekowi rozpoznawalność i dorosłą powagę, ale także czyni jego ciało elementem publicznego obrazu organizacji. Zbiorowy marsz przedstawia ruch jako armię jeszcze przed zdobyciem państwa.

Obóz odrywa uczestnika od zwykłych reguł domu. Wspólne spanie, wysiłek, niedostatek, ognisko, wartownictwo i rytuał inicjacyjny intensyfikują więź. Nie są z natury faszystowskie — podobne narzędzia stosują ruchy skautowe, religijne i demokratyczne. O politycznej funkcji decyduje treść oraz możliwość odmowy: czy ćwiczenie rozwija samodzielność, czy uczy bezwzględnego posłuszeństwa; czy przeciwnik jest partnerem w zawodach, czy odczłowieczonym wrogiem; czy grupa dopuszcza spór, czy karze go jako zdradę.

Sport łatwo łączy zdrowie publiczne z polityką populacji. W faszystowskiej praktyce ma produkować ciała gotowe do macierzyństwa, pracy i wojny, demonstrować rzekomą biologiczną siłę narodu oraz selekcjonować liderów. Praca zbiorowa bywa przedstawiana jako przełamanie egoizmu klasowego. Może oznaczać realną pomoc, lecz także dyscyplinować czas, estetyzować wyrzeczenie i przyzwyczajać do bezpłatnej służby aparatowi.

Włochy: od pluralizmu do Opera Nazionale Balilla

Włoski faszyzm nie stworzył od razu pełnego monopolu nad młodzieżą. Powojenny ruch wyrastał z kultury kombatanckiej, studenckiej i bojówkarskiej, a jego lokalne struktury rywalizowały z organizacjami katolickimi, socjalistycznymi i skautowymi. Po zdobyciu władzy stopniowo przenosił wzory drużyny, marszu i wojskowej hierarchii z partii do instytucji państwa.5

Ustawa z 3 kwietnia 1926 roku powołała Opera Nazionale Balilla (ONB), instytucję wychowania fizycznego i moralnego młodzieży. Chłopców w wieku 8–14 lat organizowano jako Balilla, starszych jako Avanguardisti; odrębne struktury obejmowały dziewczęta. Wychowanie starszych chłopców otwarcie wiązano z przygotowaniem wojskowym. ONB z czasem znalazła się pod nadzorem resortu edukacji, przejmowała sport i ograniczała konkurencyjne organizacje. W 1931 roku nakazano rozwiązanie stowarzyszeń sportowych niezależnych od partii i ONB, a w 1937 roku system scalono w Gioventù Italiana del Littorio (GIL).6

Chronologia pokazuje, że monopolu nie należy wpisywać w początki ruchu. Był rezultatem kolejnych decyzji: prawnego uprzywilejowania, przejmowania infrastruktury, podporządkowania nauczycieli i likwidacji konkurencji. Stadiony, kolonie, zawody i domy młodzieżowe jednocześnie dostarczały usług społecznych i osadzały je w faszystowskim rytuale. To połączenie jest ważne: atrakcyjność organizacji nie musiała wynikać wyłącznie z ideologii, skoro dawała dostęp do wypoczynku, sportu, techniki i wspólnoty.

Zdjęcie chłopców z Balilli ćwiczących ładowanie pomniejszonych karabinów nie jest jedynie ilustracją „epoki mundurów”. Dokumentuje zamianę zabawy w przygotowanie do roli żołnierza. Trzeba je jednak czytać jako źródło wytworzone w określonej sytuacji, nie dowód na poglądy wszystkich dzieci. Fotograf pokazuje ćwiczenie, ale nie rejestruje przymusu, nudy, żartu ani prywatnego dystansu uczestników.7

Włoska szkoła i wychowanie równoległe

Organizacja pozaszkolna nie zastępowała szkoły; miała ją dopełniać i politycznie ukierunkować. Reforma szkolna Giovanniego Gentilego z 1923 roku nie była jeszcze prostym planem totalnej faszyzacji, lecz późniejsze zmiany wprowadzały podręczniki państwowe, rytuały, kult wodza i kontrolę nauczycieli. Dziecko spotykało ten sam język w klasie, na placu, podczas święta i w organizacji. Powtarzalność nadawała partyjnej interpretacji pozór naturalności.8

System nie był wszędzie jednakowo szczelny. Kościół katolicki zachował własne instytucje i negocjował zakres autonomii, co prowadziło do konfliktów — szczególnie o Akcję Katolicką w 1931 roku. Płeć, region, klasa społeczna oraz dostęp do infrastruktury wpływały na doświadczenie członkostwa. Propagandowy schemat jednolitej młodzieży przesłaniał różnice między centrum i prowincją, chłopcami i dziewczętami, aktywistami i formalnie zapisanymi uczestnikami.

Niemcy: nazifikacja całego środowiska

Hitlerjugend powstała jako partyjna organizacja chłopców i początkowo przygotowywała zaplecze dla SA. W styczniu 1933 roku liczyła około 100 tysięcy członków, lecz do końca roku liczba ta przekroczyła dwa miliony. Wzrost był następstwem zarówno entuzjazmu, jak przejmowania i rozwiązywania konkurencyjnych organizacji. Do 1937 roku członkostwo sięgnęło 5,4 miliona; formalny obowiązek służby doprecyzowano w 1939 roku.9

Ustawa z 1 grudnia 1936 roku mówiła, że cała niemiecka młodzież w Rzeszy ma być zorganizowana w Hitlerjugend, a wychowanie w rodzinie i szkole zostaje uzupełnione formacją fizyczną, intelektualną i moralną w duchu narodowego socjalizmu. Kierujący HJ był zarazem funkcjonariuszem NSDAP i urzędu państwowego, odpowiedzialnym bezpośrednio przed Hitlerem. Ten zapis dobrze pokazuje stapianie partii, państwa i wychowania.10

Struktura dzieliła dzieci według wieku i płci. Deutsches Jungvolk skupiał młodszych chłopców, Hitlerjugend — starszych; Jungmädelbund oraz Bund Deutscher Mädel organizowały dziewczęta. Jednolitość nie oznaczała identycznego programu. Chłopców przygotowywano przede wszystkim do żołnierstwa i kierowania, dziewczęta — do macierzyństwa, opieki i podtrzymania rasowo definiowanej wspólnoty. Obie płcie uczono podporządkowania jednostki „narodowej wspólnocie”, lecz wyznaczano im odmienne role.11

Szkoła nazistowska: wiedza podporządkowana hierarchii rasowej

Po 1933 roku ze szkół usuwano nauczycieli żydowskich i uznanych za politycznie niewiarygodnych. Pozostali masowo wstępowali do Narodowosocjalistycznego Związku Nauczycieli — według USHMM do 1936 roku należało do niego 97 procent nauczycieli szkół publicznych. Programy i podręczniki nasycano kultem Hitlera, militaryzmem, rasizmem i antysemityzmem. Biologia miała uzasadniać nierówność ludzi, historia — konieczność rewizji porządku wersalskiego, geografia — ekspansję.12

Nie chodziło jedynie o dodanie ideologicznego rozdziału. Kryterium polityczne zmieniało znaczenie przedmiotów: pomiar, genealogia, zdrowie i przyroda stawały się narzędziami klasyfikacji populacji. Uczeń żydowski lub uznany za „dziedzicznie chorego” nie był wyłącznie odbiorcą obraźliwej treści — sam zostawał wskazany jako obiekt wykluczenia. Nauczanie przygotowywało obserwatorów do akceptacji polityki, która dotykała ich kolegów.

Elitarne szkoły, takie jak Nationalpolitische Erziehungsanstalten (Napola) i szkoły Adolfa Hitlera, miały kształcić przyszłe kadry. Łączyły selekcję, intensywny wysiłek fizyczny, przywództwo i ideologię. Nie każdy członek HJ przechodził taką ścieżkę; warto więc odróżniać masową socjalizację od celowego szkolenia elity. W obu przypadkach ideałem był człowiek oceniany nie tylko za wiedzę, ale za „charakter”, rasową użyteczność i gotowość służby.13

Atrakcyjność, presja i przymus

Opis wyłącznie w kategoriach „prania mózgu” jest zbyt prosty. Organizacje oferowały rówieśników, wyjazdy, sport, technikę, muzykę, awans i wyjście spod kontroli rodziców. Dla części dzieci nowy mundur oraz odpowiedzialność drużynowego były autentycznie atrakcyjne. Reżim potrafił przejąć potrzeby przygody, uznania i samodzielności, a następnie powiązać je z posłuszeństwem.14

Jednocześnie swoboda wyboru systematycznie malała. Likwidacja alternatyw, presja szkoły, kary dla rodziców i znaczenie członkostwa dla edukacji lub kariery zamieniały formalne uczestnictwo w obowiązek. Między entuzjazmem a terrorem istniało szerokie pole konformizmu, oportunizmu i unikania konfliktu. Historyk nie powinien zatem przypisywać każdemu dziecku pełnej identyfikacji z nazizmem, ale też nie może przedstawiać organizacji jako neutralnego klubu, skoro jej instytucjonalnym celem było wychowanie dla dyktatury i wojny.

Od ćwiczenia do wojny

Wojna ujawniła materialny sens wieloletniej militaryzacji. Starsi wychowankowie trafiali do wojska, policji, administracji okupacyjnej, służby medycznej i aparatu partyjnego. Młodsi zbierali surowce, przygotowywali paczki, pomagali po nalotach, pełnili funkcje łącznikowe. W miarę pogarszania się sytuacji Rzeszy granica między pomocą a walką zanikała: nastolatków używano przy obronie przeciwlotniczej, a w 1943 roku Waffen-SS zaczęła formować dywizję z rocznika 1926.15

Jednostka 12. Dywizji Pancernej SS „Hitlerjugend” walczyła w Normandii i odpowiadała za zbrodnie na jeńcach kanadyjskich oraz ludności cywilnej. Pod koniec wojny chłopcy trafiali także do Volkssturmu i obrony miast. Obraz dziecka z bronią, który propaganda przedstawiała jako najwyższy dowód wiary, był w istocie świadectwem polityki zużywającej życie nieletnich, gdy klęska była już nieunikniona.16

Ten finał nie oznacza, że każdy obóz prowadzi mechanicznie do zbrodni. Pokazuje jednak łańcuch instytucjonalny: ideologia definiuje wroga, ćwiczenie normalizuje broń, grupa nagradza ofiarę, państwo usuwa alternatywy, a wojna przekształca wychowanka w zasób. Analiza militaryzacji powinna śledzić cały łańcuch, nie tylko najbardziej widowiskowy ostatni etap.

Odmowa i młodzieżowe kontrkultury

Monopol deklarowany nie był monopolem doskonałym. Część młodych ludzi unikała zbiórek, zachowywała więzi religijne albo tworzyła nielegalne grupy. Edelweisspiraten odrzucali konformizm i militaryzację HJ, a niektórzy wdawali się z jej członkami w bójki lub pomagali więźniom. Swingjugend wybierała jazz, długie włosy i brytyjski lub amerykański styl. Lipskie Meuten miały inspiracje komunistyczne. Motywacje rozciągały się od politycznego oporu po obronę prawa do niekontrolowanej zabawy.17

Nie należy romantyzować wszystkich takich środowisk ani sprowadzać ich do jednolitego ruchu oporu. Ich znaczenie polega na czymś innym: pokazują, że nawet silna socjalizacja nie usuwa sprawczości. Strój, muzyka, mieszana grupa dziewcząt i chłopców albo nieformalny sposób spędzania czasu mogły stać się praktycznym odrzuceniem narzuconego modelu. Reżim rozumiał to zagrożenie; buntowników ścigało Gestapo, osadzało w więzieniach i obozach koncentracyjnych.

Polska międzywojenna: mobilizacja bez państwowego monopolu

W II Rzeczypospolitej organizacje narodowe, piłsudczykowskie, katolickie, socjalistyczne, ludowe, harcerskie i sportowe rywalizowały o młode pokolenie. Żadna formacja faszystowska nie zdobyła monopolu porównywalnego z ONB czy Hitlerjugend. Dlatego podobieństwa na poziomie munduru, musztry albo kultu młodości trzeba analizować wraz z różnicą ustrojową: uczestnik pozostawał w społeczeństwie wieloorganizacyjnym, choć po 1926 roku przestrzeń demokratycznej konkurencji była ograniczana.18

Młodzież Wszechpolska łączyła formację ideową, katolicyzm i nacjonalizm z konfliktem pokoleniowym wewnątrz endecji. Młodzi działacze oskarżali starszych o bierność i parlamentarzystwo; część przeszła następnie przez Obóz Wielkiej Polski do narodowego radykalizmu. Straż Narodowa i niektóre struktury OWP rozwijały dyscyplinę, samoobronę, hierarchię oraz fizyczny model działania. Antysemickie kampanie na uczelniach pokazywały, że „wychowanie narodowe” mogło przechodzić w przemoc wobec konkretnych studentów.19

Legion Młodych wyrósł z obozu piłsudczykowskiego i używał innego języka: prymatu państwa, pracy, rewolucji społecznej oraz przekraczania partyjności. W części jego publicystyki pojawiał się projekt jednej organizacji młodzieży i wychowania nowego typu obywatela. Radykalizm przesuwał się między lewicującym etatyzmem, nacjonalizmem i fascynacją ustrojami totalnymi. Nie był prostą kopią narodowej prawicy.20

RNR „Falanga” i ONR-ABC tworzyły bardziej całościowe projekty podporządkowania młodzieży narodowi, hierarchicznej organizacji i elicie. Falanga łączyła katolicki totalizm, wodzostwo, bojówki i plan przebudowy społecznej; ONR-ABC rozwijał konspiracyjną wizję Organizacji Polskiej. Związek Młodej Polski, związany z Obozem Zjednoczenia Narodowego, stanowił z kolei próbę użycia kadr narodowo-radykalnych w mobilizacji sanacyjnego państwa.21

Wspólna etykieta „faszystowska młodzież” zatarłaby ważne różnice. Młodzież Wszechpolska była środowiskiem nacjonalistycznym i radykalizującym się, Legion Młodych — państwowo-totalistycznym laboratorium, Falanga — ruchem rodzimie faszystowskim, a ZMP — instrumentem autorytarnej mobilizacji z udziałem byłych radykałów. Brak monopolu nie czyni ich nieistotnymi; pozwala natomiast precyzyjnie opisać stopień faszyzacji, zamiast udawać, że wszystkie organizacje były tym samym.

Płeć: żołnierz i matka jako dwa produkty państwa

Faszystowska militaryzacja nie zawsze daje dziewczętom karabin. Częściej ustanawia komplementarne role: mężczyzna ma walczyć, kobieta rodzić, wychowywać, opiekować się rannymi i podtrzymywać dom. Obie są polityczne. Przygotowanie do macierzyństwa „rasowo wartościowych” dzieci stanowi element polityki populacyjnej, nie prywatny wybór pozostawiony rodzinie.22

Dziewczętom organizacje mogły dawać sport, wyjazdy, przyjaźnie i przestrzeń poza domem, a zarazem ograniczać horyzont do biologicznej służby wspólnocie. Napięcie między realnym usamodzielnieniem a ideologicznym podporządkowaniem jest częścią historii, nie wyjątkiem od niej. Podobnie chłopcy zyskiwali przygodę i status za cenę wciśnięcia w normę twardości, agresji i gotowości na śmierć. Militaryzm krzywdził więc przez nierówność, ale także przez odmowę prawa do innych modeli męskości i kobiecości.

Po 1945 roku: pamięć wojny jako narzędzie wychowania

Klęska państw Osi skompromitowała jawne odwołania do Hitlerjugend i Balilli, lecz nie usunęła mechanizmu. Skrajnie prawicowe subkultury wykorzystywały koncert, stadion, trening i internet do rekrutacji młodych. Autorytarne państwa tworzyły organizacje deklarowane jako patriotyczne, obywatelskie lub antyfaszystowskie. Dlatego klasyfikacja współczesna nie może zależeć od starego munduru ani samookreślenia.

Pamięć wojny może uczyć o ofiarach i granicach władzy, ale może też zostać przekształcona w dziedziczny mandat do przemocy. W drugim wariancie dziecko nie poznaje złożonej historii, tylko otrzymuje rolę potomka zawsze niewinnych zwycięzców. Każdy aktualny przeciwnik zostaje nazwany następcą dawnych zbrodniarzy, a wojna — powtórzeniem świętej obrony. Taka rama ułatwia przedstawienie agresji jako kontynuacji pamięci.

Rosja Putina: od Nasi do państwowego ekosystemu

Ian Garner rekonstruuje rozwój rosyjskiej polityki młodzieżowej od ruchów Idąc Razem i Nasi, przez obozy Seliger, Wolontariuszy Zwycięstwa i Junarmię, po Ruch Pierwszych. Organizacje nie tworzą prostego odpowiednika jednej historycznej monopartii. Łączą państwo, administrację, szkołę, Cerkiew, kulturę popularną, kariery, media społecznościowe i oddolne praktyki użytkowników. Garner nazywa ten układ fragmentarycznym i performatywnym faszyzmem; jest to mocna interpretacja autora, a nie bezsporny termin całej literatury.23

Nasi, powołani w pierwszej dekadzie XXI wieku, przedstawiali władzę jako młodą, nowoczesną i „antyfaszystowską”. Obozy dawały szkolenie, rozrywkę, kontakty i ścieżkę awansu, a zarazem mobilizowały przeciw opozycji oraz zewnętrznym wrogom. Państwo mogło przejmować energię nacjonalistycznych i kibicowskich środowisk, kierować ją na wybrane cele, a następnie represjonować aktorów, którzy przestawali być użyteczni. Nie była to swobodna samoorganizacja ani całkowicie scentralizowany automat.24

Junarmia, utworzona w 2016 roku przy wsparciu Ministerstwa Obrony, łączy mundur, pamięć „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”, zawody, wolontariat, obsługę sprzętu i przygotowanie do służby. Ruch Pierwszych, rozwijany po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, obejmuje młodsze dzieci i działa w szkołach oraz przestrzeni cyfrowej. Razem z lekcjami patriotycznymi, wizytami żołnierzy i grami wojskowymi organizacje tworzą ciągłość między historią, zabawą, obywatelstwem i aktualną wojną.25

„Militainment”: wojna jako styl życia i treść platformowa

Współczesna militaryzacja nie wymaga stałego marszu w zwartym szeregu. Garner używa pojęcia militainment na opisanie połączenia wojny i rozrywki: gry, memu, teledysku, influencera, sportu, wolontariatu i osobistej marki. Użytkownik może uczestniczyć przez polubienie, udostępnienie, zbiórkę albo zdjęcie z symbolem, nie zapisując się formalnie do partii. Fragmentaryczność nie oznacza braku ideologii; mit odrodzenia, oblężenia, ofiary i oczyszczenia powtarza się w wielu pozornie luźnych formach.26

Platforma zmienia tempo oraz relację nadawcy z odbiorcą. Młody człowiek jest jednocześnie konsumentem i producentem przekazu: montuje film, komentuje, naśladuje trend, poprawia mem. Uznanie grupy przychodzi natychmiast. Ironia pozwala testować granice — treść może zostać odwołana jako żart, jeśli spotka opór. Algorytmiczne rekomendacje i sieci znajomych nadają propagandzie intymną formę, choć jej tematy mogą pochodzić od instytucji państwa.

Nie należy stąd wyciągać wniosku, że każdy odbiorca zostaje przekonany. Media społecznościowe umożliwiają również dostęp do kontrinformacji, emigracyjnych mediów, świadectw i satyry. Rosyjskie państwo odpowiada represją, blokowaniem, etykietą „zagranicznego agenta”, presją szkolną i produkcją własnych ekosystemów. Socjalizacja cyfrowa działa zatem w warunkach nierówności zasobów oraz ryzyka, nie w przestrzeni całkowicie zamkniętej.27

Dzieci na okupowanych terytoriach Ukrainy

Na terytoriach okupowanych militaryzacja ma dodatkowy wymiar prawny: jest narzędziem zmiany tożsamości dzieci należących do ludności chronionej. Raport OHCHR obejmujący okres do końca 2024 roku opisuje rosyjski program szkolny, ceremonie flagowe, obozy, klasy kadetów, wizyty żołnierzy, propagandę służby w armii oraz organizacje młodzieżowe. W szkołach prowadzono zajęcia o broni, granatach i wyrzutniach; dzieci pisały listy do rosyjskich żołnierzy oraz wykonywały wyposażenie dla frontu.28

OHCHR odnotował rozwój Junarmii i Ruchu Pierwszych na okupowanych obszarach. Gra Zarnica 2.0 obejmowała składanie broni, obsługę dronów, symulowane działania szturmowe i tory taktyczne. Według raportu praktyki te naruszają zakazy nakłaniania ludności chronionej do służby w siłach okupanta, zmuszania do lojalności wobec władzy okupacyjnej i włączania dzieci do podporządkowanych jej organizacji politycznych.29

Kolejny raport OHCHR za drugą połowę 2025 roku opisywał dalsze zawody pod nadzorem rosyjskich wojskowych, szkolenia z dronów oraz „patriotyczne” obozy. Skala i formy zmieniają się, dlatego dane liczbowe wymagają datowania, a nie bezterminowego powtarzania. Stabilny pozostaje wniosek: nie jest to jedynie spór o program historii. Chodzi o użycie edukacji do rusyfikacji oraz przygotowania ukraińskich dzieci do służby państwu prowadzącemu wojnę przeciw ich krajowi pochodzenia.30

Jak odróżniać obronę cywilną od faszystowskiej socjalizacji

Demokratyczne państwo może uczyć pierwszej pomocy, reagowania na katastrofy, wiedzy o wojsku i odporności na dezinformację. Sam kontakt z mundurem lub ćwiczenie ewakuacji nie oznacza faszyzacji. Rozróżnienie wymaga pytań o cel, prawa uczestnika i strukturę instytucji.

Pytanie Edukacja obywatelska i obronna Socjalizacja faszyzująca
Komu służy lojalność? konstytucji, prawu i wspólnocie obywateli wodzowi, partii albo etnicznie zdefiniowanemu narodowi
Czy można odmówić? istnieje alternatywa, kontrola rodzicielska i procedura skargi odmowa wywołuje karę, stygmat lub blokadę kariery
Jak przedstawia się przeciwnika? jako podmiot prawa, nawet w konflikcie jako pasożyta, zdrajcę lub istotę przeznaczoną do usunięcia
Czego uczy historia? analizy źródeł, odpowiedzialności i wielu perspektyw mitu niewinnej wspólnoty i dziedzicznego wroga
Jak działa grupa? dopuszcza pytania, zmianę lidera i pluralizm wymaga rytualnej jednomyślności i osobistego podporządkowania
Po co jest sprawność? dla zdrowia, pomocy i ochrony życia dla selekcji, dominacji, ekspansji i „oczyszczenia”

Żadne pojedyncze pole nie daje automatycznego werdyktu. Wojna może zwiększać zakres obowiązkowego szkolenia w demokracji, a faszystowski ruch może zaczynać od dobrowolnego klubu. Najwięcej mówi kierunek zmian: czy organizacja poszerza sprawczość dziecka i uczy odpowiedzialnego użycia wiedzy, czy zwęża świat do rozkazu, wroga i ofiary.

Dziecko nie jest wyłącznie biernym materiałem

Język „formowania młodzieży” łatwo powtarza perspektywę samych reżimów, które przedstawiały dziecko jako glinę w rękach państwa. Źródła pokazują więcej możliwości: wiarę, oportunizm, zabawę, nudę, strach, selektywne przyswojenie, przyjaźń niezależną od ideologii i otwarty opór. Ta różnorodność nie unieważnia przemocy instytucji. Przeciwnie, wyjaśnia, dlaczego monopol potrzebuje tak rozbudowanego aparatu i kar.

W badaniu należy uważać na dwie skrajności. Pierwsza przypisuje każdemu umundurowanemu dziecku dorosłą odpowiedzialność ideologiczną. Druga odbiera młodym wszelką sprawczość i uznaje, że ich działania nic nie znaczą. Właściwa ocena uwzględnia wiek, przymus, dostępne alternatywy, konkretną czynność i skutki. Organizatorzy, nauczyciele oraz państwo ponoszą inną odpowiedzialność niż dziecko włączone do struktury przez szkołę.

Kryterium końcowe

Militaryzacja młodzieży staje się mechanizmem faszystowskim, gdy przygotowanie praktyczne zostaje zespolone z ultranacjonalistycznym mitem odrodzenia, monopolem organizacyjnym, kultem wodza, dehumanizacją wroga i prawem silniejszego. Jej skutkiem nie jest tylko „więcej patriotyzmu”. Powstaje system, w którym dziecięca potrzeba wspólnoty, przygody i uznania zostaje wykorzystana do reprodukcji hierarchii oraz wojny.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc, czy na fotografii widać mundur. Trzeba ustalić, kto ustanowił program, co dzieje się z odmawiającymi, jaką historię opowiada ćwiczenie, komu przysługuje pełne człowieczeństwo i do czego absolwent ma być gotowy. Dopiero taki łańcuch dowodów pozwala odróżnić edukację obronną od politycznej produkcji przyszłego sprawcy — oraz dostrzec faszyzację także wtedy, gdy zamiast brunatnej koszuli używa aplikacji, gry i szkolnego konkursu.