Dlaczego historia RONA zaczyna się daleko od Warszawy

W polskiej pamięci skrót RONA pojawia się przede wszystkim przy rzezi Ochoty i obozie przejściowym na Zieleniaku. Taki punkt widzenia jest zrozumiały, ale nie wystarcza do wyjaśnienia, czym była formacja Bronisława Kamińskiego. Oddział wysłany w sierpniu 1944 roku do Warszawy stanowił tylko część większej organizacji, która wyrosła trzy lata wcześniej na okupowanych terenach Związku Radzieckiego. Zanim jej żołnierze mordowali, gwałcili i rabowali mieszkańców Ochoty, uczestniczyli w niemieckiej wojnie przeciwpartyzanckiej w rejonie Briańska, a następnie na Białorusi.

Tak zwana Republika Łokocka nie była ani republiką w zwykłym znaczeniu, ani niezależnym rosyjskim państwem. Był to rozległy obszar lokalnej administracji działającej pod patronatem i kontrolą niemieckiej armii. Okupant pozostawił miejscowym wykonawcom znaczną swobodę w sprawach codziennego zarządzania, poboru świadczeń i zwalczania partyzantów, ponieważ nie dysponował personelem potrzebnym do bezpośredniego opanowania całego zaplecza frontu. Granicę tej samodzielności wyznaczała użyteczność dla niemieckiej wojny. Łokockie władze nie mogły zmienić rasistowskich celów okupacji ani prowadzić suwerennej polityki zagranicznej, a ich siła zbrojna otrzymywała broń, zadania i przestrzeń działania od Niemców.1

Historia tego układu pozwala zobaczyć kilka zjawisk jednocześnie: rozpad władzy sowieckiej po niemieckiej inwazji, społeczną różnorodność kolaboracji, przekształcenie lokalnej samoobrony w armię prywatnego władcy oraz mechanizm zlecania przemocy miejscowym formacjom. Pokazuje również, dlaczego opozycja wobec stalinizmu nie była automatycznie walką o wolność. Antykomunistyczne hasła mogły współistnieć z udziałem w nazistowskiej okupacji i masową przemocą wobec cywilów.

Okupowane zaplecze Grupy Armii „Środek”

Po ataku III Rzeszy na ZSRR 22 czerwca 1941 roku Wehrmacht zajął ogromne terytoria, ale nie posiadał dość żołnierzy, urzędników i policjantów, by wszędzie stworzyć gęstą administrację. Za frontem powstały obszary tyłowe armii i grup armii. Ich komendantury miały zapewniać komunikację, dostawy, eksploatację zasobów i bezpieczeństwo szlaków, a równocześnie wykonywały założenia okupacji prowadzonej jako wojna rasowa i ideologiczna. Rabunkowa polityka żywnościowa, masowa śmierć jeńców sowieckich, prześladowanie Żydów i represje wobec ludności nie były ubocznym skutkiem zwykłego zarządu wojskowego, lecz częścią wojny na wyniszczenie.2

Rejon Łokcia leżał na południe od Briańska i Orła, na zapleczu 2. Armii Pancernej, w strefie odpowiedzialności komendantury Korück 532. Sam Łokoć był niewielkim ośrodkiem wśród rozproszonych wsi. John Schulte, opierający analizę na dokumentach Wehrmachtu, podaje dla początkowego rejonu przedwojenną ludność około 41 tysięcy. Teren był częściowo zalesiony, sprzyjał działalności partyzanckiej i znajdował się z dala od najważniejszych niemieckich centrów administracyjnych.3

W literaturze spotyka się znacznie wyższe liczby mieszkańców i rozleglejszy zasięg „republiki”. Nie muszą się one wzajemnie wykluczać: dotyczą różnych etapów, ponieważ łokocki okręg rozszerzano. Trzeba zatem odróżniać pierwotny rejon od późniejszego obszaru obejmującego kilka rejonów administracyjnych. Liczba podana bez daty może tworzyć fałszywy obraz gotowego państewka istniejącego w niezmienionych granicach od 1941 roku.

Niemcy zastawali miejscowe konflikty ukształtowane przez kolektywizację, represje, biedę i stalinowski aparat władzy. Część ludności witała upadek administracji sowieckiej z nadzieją na zniesienie kołchozów, swobodę religijną albo zwykłe bezpieczeństwo. Inni pozostali lojalni wobec ZSRR, uciekli z wycofującą się Armią Czerwoną lub wstąpili do partyzantki. Jeszcze inni dostosowywali się do tego, kto w danej chwili kontrolował wieś. Nie istniał jeden „rosyjski” wybór między Hitlerem a Stalinem. Okupacja rozcięła lokalne społeczności i stworzyła warunki wojny domowej prowadzonej pod władzą zewnętrznego agresora.

Woskobojnik i pierwsza administracja

Konstantin Woskobojnik, inżynier i nauczyciel, został przez Niemców mianowany burmistrzem Łokcia. Wraz z Bronisławem Kamińskim organizował miejscową administrację oraz oddział samoobrony. Woskobojnik próbował nadać przedsięwzięciu wyraźną oprawę polityczną: współtworzył Narodowo-Socjalistyczną Partię Rosji „Wiking”, występował przeciw bolszewizmowi i przedstawiał miejscowy eksperyment jako zaczątek nowego rosyjskiego porządku. Nazwa, program i symbolika nie czyniły jednak z tej organizacji równorzędnego partnera NSDAP. Niemcy tolerowali aktywność przydatną na tyłach frontu, ale nie zamierzali uznać niezależnego rosyjskiego centrum politycznego.4

Woskobojnik zginął w styczniu 1942 roku w ataku partyzanckim na Łokoć. Jego następcą został Kamiński. Zmiana przywódcy miała znaczenie większe niż personalna sukcesja. Schulte odróżnia bardziej ideologicznie motywowanego Woskobojnika od oportunistycznego Kamińskiego, zainteresowanego rozbudową własnej władzy. Nie oznacza to, że pierwszy prowadził projekt demokratyczny ani że drugi nie posługiwał się ideologią. Różnica dotyczy funkcji programu: u Woskobojnika stanowił ważniejszy cel, u Kamińskiego coraz wyraźniej legitymizował osobiste rządy i wojskową użyteczność dla okupanta.5

Kim był Bronisław Kamiński

Biografia Kamińskiego bywa obudowywana sprzecznymi szczegółami, zwłaszcza dotyczącymi pochodzenia rodziców i deklarowanej narodowości. Pewniejsze jest to, że urodził się w 1899 roku na obszarze Imperium Rosyjskiego, zdobył wykształcenie techniczne i pracował w przemyśle chemicznym. Sowieckie represje dotknęły go w czasie wielkiej czystki; trafił do systemu obozowego lub zesłania, a przed wojną znalazł się w Łokciu. Te doświadczenia mogły wzmacniać jego wrogość wobec państwa sowieckiego, lecz nie tłumaczą ani nie usprawiedliwiają późniejszych czynów.6

Władza Kamińskiego łączyła kilka ról. Był szefem administracji, dowódcą siły zbrojnej, pośrednikiem między mieszkańcami i Niemcami oraz lokalnym dysponentem przemocy i dóbr. Niemieccy oficerowie potrafili jednocześnie krytykować jego samowolę i podtrzymywać system, z którego korzystali. Jeden z raportów oficera łącznikowego porównywał arbitralne rządy Kamińskiego do władzy despotycznego wodza. Krytyka nie doprowadziła do likwidacji układu, dopóki administracja dostarczała żywność, a oddziały walczyły z partyzantami.7

„Samorząd” pod niemieckim patronatem

Łokocki okręg posiadał rozbudowaną miejscową administrację: urzędy rejonowe, policję, sądownictwo, system podatków i świadczeń, szkoły, szpitale, prasę oraz instytucje kulturalne. Próbowano przekształcić kołchozy, dopuszczono handel nadwyżkami i organizowano spółdzielnie. Dla mieszkańca różnica między urzędem obsadzonym przez Rosjan a bezpośrednią niemiecką komendanturą mogła być praktycznie istotna. Nie należy jednak utożsamiać lokalnego personelu z polityczną niezależnością.8

Niemieckich stałych sił wewnątrz okręgu było niewiele. Kontakty z Kamińskim utrzymywali między innymi oficer łącznikowy major von Veltheim i doradca taktyczny pułkownik Rübsam. Ten ograniczony nadzór dawał łokockim władzom dużą swobodę wykonawczą. Jednocześnie istnienie okręgu było znane i sankcjonowane na wyższych szczeblach dowodzenia. Nie był on antyhitlerowskim wyłomem dokonanym wbrew Berlinowi, choć praktyka miejscowych dowódców odbiegała od najbardziej bezpośredniego modelu zarządu.9

Nazwa „Republika Łokocka”, rozpowszechniona w literaturze i publicystyce, łatwo wprowadza w błąd. W niemieckich dokumentach pojawiał się Selbstverwaltungsbezirk, czyli okręg samorządowy. Nie było republikańskiego mandatu pochodzącego z wolnych wyborów, podziału władz ani suwerenności. Trafniejsze są określenia „administracja łokocka”, „okręg samorządowy” albo — jeżeli zachowuje się utrwaloną nazwę — „tak zwana Republika Łokocka”.

Co zyskiwał okupant

Najważniejszą zaletą systemu z perspektywy Wehrmachtu było przerzucenie kosztów okupacji na ludność. Łokocka administracja zbierała kontyngenty, organizowała produkcję i utrzymywała własny aparat. Niemieckie raporty oceniały miejscowy sposób pozyskiwania żywności jako skuteczniejszy od bezpośredniego rekwizycjonowania stosowanego gdzie indziej. Chłopom pozwalano sprzedawać część nadwyżek na rynku lub administracji, a obietnica ochrony przed partyzanckimi rekwizycjami zachęcała część wsi do współpracy.10

Był to układ warunkowy. „Żyj i pozwól żyć” oznaczało w praktyce: pozostawimy miejscowym sprawy wewnętrzne, dopóki realizują niemieckie potrzeby wojskowe. Niemiecki patronat nie wyrastał z uznania prawa Rosjan do samostanowienia. Schulte wskazuje dowódców polowych — między innymi generałów Friedricha Bernharda i Rudolfa Schmidta — jako zwolenników rozwiązania pragmatycznego, wymuszonego brakiem sił. Długofalowe plany narodowosocjalistyczne czyniły rzeczywistą autonomię nie do pogodzenia z celami podboju.11

Łokoć przeczy prostemu obrazowi całkowicie jednolitej administracji niemieckiej, ale nie przeczy kolonialnemu charakterowi okupacji. Pokazuje przestrzeń manewru dowódców średniego szczebla: mogli dobierać wykonawców i sposoby eksploatacji. Nie mogli odwrócić sensu wojny. Lokalna elastyczność służyła systemowi, który traktował mieszkańców jako zasób, zagrożenie albo przeszkodę.

Od dwunastu ludzi do RONA

Zbrojne zaplecze administracji zaczynało jako niewielka samoobrona. Wraz ze wzrostem aktywności partyzanckiej Niemcy zgodzili się na jego rozbudowę. Według dokumentów analizowanych przez Schulte pod koniec 1942 roku oddział urósł z kilkunastu ludzi do ponad 10 tysięcy i otrzymał nazwę Russkaja oswoboditielnaja narodnaja armija — Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa, w skrócie RONA. Dysponował strukturą przypominającą regularne wojsko oraz uzbrojeniem umożliwiającym udział w dużych operacjach przeciwpartyzanckich.12

Nazwy używane w dokumentach zmieniały się, a „brygada Kamińskiego” może oznaczać formację w różnych stadiach rozwoju. Najprostsza chronologia wygląda następująco:

  1. lokalna milicja i samoobrona Łokcia pod Woskobojnikiem;
  2. rozbudowana milicja pod Kamińskim;
  3. RONA jako wielotysięczna siła zbrojna okręgu, potocznie brygada Kamińskiego;
  4. formacja przejęta w 1944 roku przez Waffen-SS i nominalnie przekształcana w 29. Dywizję Grenadierów Waffen-SS (rosyjską nr 1);
  5. wydzielony pułk szturmowy dowodzony w Warszawie przez Iwana Frołowa;
  6. pozostałości po śmierci Kamińskiego, częściowo wcielone do sił związanych z Komitetem Wyzwolenia Narodów Rosji i armią Andrieja Własowa.

Ten schemat zapobiega dwóm błędom. Po pierwsze, nie każdy żołnierz RONA uczestniczył w zbrodniach warszawskich, ponieważ do miasta wysłano wydzieloną grupę. Po drugie, zmiana nazwy i podporządkowania nie oznacza, że planowana dywizja Waffen-SS osiągnęła pełny stan, organizację i zdolność bojową regularnej dywizji.

Rekrutacja: wybór, niewola i lokalna zależność

Nie istnieje jeden profil ronowca. Rdzeń tworzyli mieszkańcy okręgu, członkowie samoobron i policji, ludzie związani z nową administracją oraz przeciwnicy władzy sowieckiej. Rozbudowa wymagała jednak dodatkowych kadr. Kamiński otrzymał zgodę na rekrutowanie oficerów w obozach jenieckich. Do formacji trafiali byli czerwonoarmiści, dezerterzy i jeńcy, dla których służba mogła oznaczać ucieczkę od głodu i niemal pewnej śmierci w niemieckiej niewoli. Schulte przytacza szacunek Alexandra Dallina, według którego około 85 procent żołnierzy stanowili miejscowi chłopi; liczba ta dotyczy określonego etapu i nie opisuje automatycznie późniejszego składu po odwrocie.13

Słowo „ochotnik” nie rozwiązuje kwestii motywacji. Dobrowolne zgłoszenie mogło wynikać z ideowego antykomunizmu, pragnienia odwetu, chęci ochrony rodzinnej wsi, dostępu do żywności, kariery, grabieży albo uniknięcia gorszej formy przymusu. Z czasem lokalna władza sama uzyskała zdolność wywierania presji i prowadzenia mobilizacji. Człowiek zwerbowany z obozu jenieckiego miał inną przestrzeń wyboru niż dowódca budujący karierę u okupanta, ale przymusowe położenie nie unieważnia odpowiedzialności za późniejszy udział w zbrodniach.

RONA była nazywana „rosyjską”, lecz nie należy rozumieć tego jako precyzyjnego spisu etnicznego. Imperium Rosyjskie i ZSRR tworzyły wieloetniczną przestrzeń; źródła niemieckie oraz polskie relacje wojenne często posługiwały się szerokimi, zmiennymi kategoriami. O odpowiedzialności formacji decydują dowództwo, podporządkowanie i działanie, nie domniemane pochodzenie każdego żołnierza.

Wojna przeciwpartyzancka jako wojna przeciw ludności

Niemiecka kategoria Bandenbekämpfung — „zwalczania band” — zacierała granicę między walką z uzbrojonymi partyzantami a represją wobec ludności uznanej za ich zaplecze. Wieś mogła zostać zakwalifikowana jako „partyzancka” na podstawie donosu, braku kontyngentu, obecności krewnych w lesie lub samego położenia. Palenie zabudowań, egzekucje, branie zakładników, rabunek i deportacja odbierały cywilom ochronę wynikającą z rozróżnienia między walczącym a niewalczącym.

RONA uczestniczyła w takich operacjach jako miejscowa siła znająca teren i język. W dokumentach Wehrmachtu widać jednocześnie jej użyteczność i brutalność. Żołnierze rabowali wsie podejrzewane o wspieranie partyzantów, a w lokalnej wojnie odwetu dochodziło do zabijania całych rodzin. Partyzanci również stosowali represje wobec rzeczywistych i domniemanych współpracowników administracji. Symetria metod na poziomie pojedynczej wsi nie oznacza jednak symetrii politycznej: RONA działała jako część okupacyjnego porządku stworzonego przez agresora i korzystała z niemieckiej broni oraz ochrony.14

Przemoc pełniła funkcję zewnętrzną i wewnętrzną. Miała zastraszać wsie, lecz podtrzymywała też dyscyplinę formacji. Niemiecki oficer sztabowy Hermann Teske wspominał, że w marcu 1943 roku przed kwaterą Kamińskiego wisiały ciała czterech członków sztabu, których dowódca uznał za nielojalnych. Niemcy odnotowywali arbitralność, nie odbierając Kamińskiemu władzy. Tolerancja była częścią systemu zleconej przemocy: patron mógł krytykować eksces, a zarazem korzystać z efektów zastraszenia.15

Instytucje bez praw politycznych

Zwolennicy łokockiego eksperymentu wskazują szkoły, szpitale, teatr, prasę, sądy i częściowe odejście od kołchozów jako dowody alternatywnego rosyjskiego państwa. Same instytucje istniały; spór dotyczy ich znaczenia. Administracja każdej trwalszej okupacji musi organizować podstawowe usługi, jeżeli chce pobierać podatki, utrzymać produkcję i ograniczyć epidemie. Szkoła podległa niewybieralnemu urzędowi nie jest dowodem obywatelskiej podmiotowości.

Raport wojskowego zarządu Grupy Armii „Środek” z maja 1943 roku oceniał administrację jako nadmiernie zbiurokratyzowaną, szkoły i szpitale jako niewystarczające, a część odrodzenia kulturalnego jako powierzchowną. Brak specjalistów i zasobów był problemem całej okupowanej strefy, lecz niemieckie dowództwo niewiele robiło, aby go rozwiązać. Poparcie ludności dla Kamińskiego słabło. Administracyjne osiągnięcia nie równoważyły przemocy, świadczeń i niepewności.16

Łokoć nie był wyłącznie dekoracją. Miejscowi urzędnicy podejmowali decyzje, które wpływały na pracę, handel, spory i przeżycie mieszkańców. Właśnie dlatego trzeba precyzyjnie opisać zależność: ograniczona sprawczość podwykonawcy może być realna, choć nie jest suwerennością. Im większą swobodę Kamiński miał w zarządzaniu i karaniu, tym trudniej przedstawiać go jedynie jako bierne narzędzie Niemców.

Ewakuacja na zachód

Latem 1943 roku niemiecka klęska pod Kurskiem i ofensywa Armii Czerwonej przesądziły o utracie regionu. We wrześniu Łokoć znalazł się ponownie pod władzą sowiecką. RONA, administracja i część cywilów ruszyły z Niemcami na zachód. Słowo „ewakuacja” ukrywa niejednorodność tego ruchu: jedni uciekali przed karą za kolaborację, inni obawiali się walk i powrotu represyjnego państwa, jeszcze inni byli zależni od formacji lub zostali zmuszeni do wyjazdu.17

Przeniesienie z macierzystego okręgu osłabiło społeczne zakorzenienie RONA. W Łokciu żołnierz mógł przedstawiać służbę jako obronę własnej wsi; na Białorusi stawał się obcym uczestnikiem niemieckich operacji przeciw innej ludności. Formacja znalazła się w rejonie Lepela i brała udział w brutalnej wojnie antypartyzanckiej. Dezercje, rabunki i spadek dyscypliny rosły, a próba stworzenia nowego obszaru osadniczego dla uchodźców nie odtworzyła łokockiego układu.

Wiosną 1944 roku Niemcy przeprowadzili na Białorusi wielką operację „Frühlingsfest”. Oddziały SS, policji, Wehrmachtu i formacje pomocnicze uderzały w partyzantów, ale skutkiem były również masowe śmierć, palenie miejscowości, deportacje i pozyskiwanie robotników przymusowych. RONA była jednym z wykonawców tego systemu. Jej szlak z Łokcia do Warszawy nie był więc prostym przejściem od neutralnej samoobrony do nagłej demoralizacji; przemoc wobec cywilów stanowiła wcześniej wypróbowany sposób działania.18

Przejęcie przez Waffen-SS

W 1944 roku formację przejęło Waffen-SS. Kamiński otrzymał stopień Waffen-Brigadeführera der SS, a RONA miała stać się podstawą 29. Dywizji Grenadierów Waffen-SS, oznaczonej jako rosyjska nr 1. Nazwa dywizji sugeruje organizacyjną dojrzałość, której projekt nie osiągnął. Jednostka miała braki kadrowe, sprzętowe i dyscyplinarne; proces reorganizacji przerwały walki, śmierć dowódcy i rozwiązanie formacji.19

Podporządkowanie SS nie zerwało ciągłości z wcześniejszym systemem. Wehrmacht przez lata uzbrajał i osłaniał Kamińskiego, a SS przejęło gotowy aparat. Zmieniła się struktura zwierzchnictwa i ambicja organizacyjna, nie zaś przeszłość żołnierzy. Nie należy przerzucać pełnej odpowiedzialności na jedną instytucję po to, by oczyścić drugą.

Warszawa: wydzielony pułk Frołowa

Po wybuchu Powstania Warszawskiego Niemcy skierowali do tłumienia miasta oddziały dostępne w Generalnym Gubernatorstwie i na pobliskich poligonach. Z RONA wydzielono pułk szturmowy pod dowództwem Iwana Frołowa. W opracowaniach często pojawia się liczba około 1700 ludzi. Nie oznacza ona stanu całej RONA ani w pełni zweryfikowanej liczby żołnierzy obecnych każdego dnia na Ochocie; jest szacunkiem wielkości kontyngentu skierowanego do Warszawy.20

Pułk przybył w rejon miasta na początku sierpnia i został użyty na Ochocie. Chronologie podają 3 albo 4 sierpnia jako moment pojawienia się formacji, zależnie od tego, czy liczą przyjazd, rozmieszczenie czy rozpoczęcie działań. Dobrze udokumentowaną datą graniczną jest 5 sierpnia: wtedy rozpoczęła się główna niemiecka ofensywa, a na targowisku Zieleniak zaczęto gromadzić wypędzanych mieszkańców.21

RONA nie była jedyną siłą działającą na Ochocie. Niemieckie dowództwo, jednostki policji i inne formacje tworzyły system pacyfikacji i wypędzenia. Odcinek ten powierzono zgrupowaniu dowodzonemu przez Heinza Reinefartha, a działania miały złamać opór, oczyścić drogi i wypchnąć ludność z dzielnicy. Odpowiedzialność bezpośrednich sprawców nie usuwa odpowiedzialności przełożonych, którzy wysłali jednostkę znaną z brutalności, wyznaczyli jej zadania i tolerowali przemoc.

Walka, grabież i terror na Ochocie

Militarna skuteczność pułku Frołowa była ograniczona. Żołnierze zajmowali się rabunkiem, alkoholem i przemocą, zamiast konsekwentnie zdobywać powstańcze punkty oporu. Nie znaczy to, że Ochota była bezbronna albo że RONA poruszała się po całkowicie opanowanym terenie. Reduty Wawelska i Kaliska broniły się do 10 i 11 sierpnia, a powstańcy zadawali atakującym straty. Trzeba jednak odróżnić te walki od przemocy wobec bezbronnej ludności wypędzanej z domów.22

Rabunek nie był niewinnym „brakiem dyscypliny”. Pozbawiał ludzi żywności, ubrań, pieniędzy i przedmiotów potrzebnych podczas wysiedlenia; łączył się z pobiciami, zabójstwami oraz wymuszaniem dostępu do kobiet. Przemoc seksualna na Ochocie miała skalę masową, co potwierdzają liczne niezależne relacje, lecz źródła nie pozwalają policzyć ofiar. Podawanie pozornie dokładnej liczby „tysięcy zgwałconych” bez metody jej wyliczenia zamieniałoby rozległe świadectwo w nieweryfikowalną statystykę.

Na Zieleniaku ronowcy pełnili funkcję strażników, a zarazem byli sprawcami rabunków, uprowadzeń, gwałtów i zabójstw. Warunki obozu — tłum, brak bezpiecznych pomieszczeń, noc, nietrzeźwość żołnierzy i nieobecność skutecznego nadzoru chroniącego więźniów — stworzyły środowisko bezkarności. Niemieckie interwencje, jeżeli następowały, służyły przede wszystkim przywróceniu użyteczności oddziału i porządku wojskowego, a nie uznaniu praw ofiar. Doświadczenie cywilów, strategie ukrywania kobiet oraz późniejsze milczenie omawia osobny artykuł „Zieleniak 1944: przemoc wobec cywilów”.

Kto odpowiadał za zbrodnie

Opis RONA jako niekontrolowanej bandy zawiera część prawdy i niebezpieczne uproszczenie. Formacja rzeczywiście wykazywała skrajną samowolę. Była jednak uzbrojona, przemieszczona i skierowana do Warszawy przez niemieckie instytucje. Zbrodnie popełniali konkretni ronowcy; dowódcy RONA odpowiadali za podwładnych; niemieccy dowódcy odpowiadali za użycie formacji, cele pacyfikacji i utrzymanie systemu, w którym cywil został pozbawiony ochrony.

Nie każda przemoc na Ochocie wynikała z pisemnego rozkazu określającego ofiarę i metodę. Rozkaz Hitlera zniszczenia Warszawy i zabijania jej mieszkańców, praktyka pacyfikacji, przyzwolenie na rabunek oraz dobór wykonawców tworzyły ramę, w której „eksces” był przewidywalnym rezultatem. Rozróżnienie między przemocą nakazaną, tolerowaną i oportunistyczną pomaga ustalić rodzaj odpowiedzialności; nie służy do uznania tolerowanej zbrodni za prywatny incydent.

Bilans ofiar wymaga podobnej ostrożności. Liczba około 10 tysięcy zabitych, przywoływana przez Muzeum Powstania Warszawskiego, dotyczy rzezi Ochoty jako całości, nie wyłącznie Zieleniaka i nie wyłącznie udokumentowanych czynów jednego pułku. Ofiary umierały w domach, szpitalach, na ulicach, w punktach zbornych i podczas transportu. Przypisanie całego bilansu RONA byłoby równie błędne jak pomniejszenie jej centralnej roli w terrorze dzielnicy.23

Egzekucja Kamińskiego

Pod koniec sierpnia 1944 roku Niemcy zabili Kamińskiego. Najczęściej rekonstruuje się, że został wezwany pod pretekstem narady, a następnie stracony przez SS w rejonie Litzmannstadt, czyli okupacyjnej Łodzi. Jego podwładnym przedstawiono wersję o śmierci w zasadzce partyzanckiej. Sam fakt egzekucji przez niemieckie SS jest znacznie pewniejszy niż szczegóły miejsca, procedury i motywu.24

W literaturze występują konkurencyjne wyjaśnienia: kara za rabunki i niesubordynację w Warszawie, próba przejęcia zagrabionego mienia, konflikt z niemieckimi dowódcami albo usunięcie niewygodnego watażki przed podporządkowaniem rosyjskich kolaborantów Własowowi. Powody te nie muszą się wykluczać. Wyjaśnienie, że Niemcy ukarali Kamińskiego „za okrucieństwo”, jest mylące, jeżeli sugeruje humanitarną reakcję. III Rzesza prowadziła w Warszawie świadomą politykę masowego terroru; problemem mogła być nie zbrodnia na Polakach jako taka, lecz grabież poza niemiecką kontrolą, rozpad zdolności bojowej i niewygodna pozycja dowódcy.

Koniec formacji i przejście do sił Własowa

Po śmierci Kamińskiego projekt rosyjskiej 29. Dywizji Waffen-SS zarzucono. Część ludzi rozproszono, część skierowano do innych jednostek. Pozostałości brygady włączano następnie do 1. Dywizji Sił Zbrojnych Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji dowodzonej przez Siergieja Buniaczenkę. Brytyjska historia rosyjskiego ruchu wyzwoleńczego odnotowuje, że dawnych ronowców oceniano jako źle zdyscyplinowanych i mających niskie morale.25

Nie oznacza to, że RONA i Rosyjska Armia Wyzwoleńcza były od początku tą samą organizacją. ROA kojarzona z generałem Andriejem Własowem wyrastała z odrębnej inicjatywy i długo pozostawała bardziej propagandową etykietą niż jednolitą armią. Dopiero pod koniec 1944 roku powstał Komitet Wyzwolenia Narodów Rosji i rozpoczęto realniejsze scalanie oddziałów. RONA istniała od 1941 roku jako siła Kamińskiego; jej resztki trafiły do struktur własowskich po rozpadzie własnej formacji.

Nazwa Rdzeń znaczenia Czas i funkcja
RONA Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa Siła administracji łokockiej i brygada Kamińskiego; głównie wojna przeciwpartyzancka
ROA Rosyjska Armia Wyzwoleńcza Nazwa związana z Własowem, początkowo szeroko używana propagandowo, później odnoszona do tworzonych sił KONR
29. Dywizja Waffen-SS (rosyjska nr 1) Planowana reorganizacja RONA w Waffen-SS Projekt z 1944 roku, który nie osiągnął pełnej postaci regularnej dywizji
pułk Frołowa Wydzielona część RONA Kontyngent użyty do tłumienia Powstania Warszawskiego

Skąd wzięli się „Ukraińcy” w relacjach warszawskich

W relacjach z Powstania Warszawskiego sprawców mówiących językami wschodniosłowiańskimi często nazywano „Ukraińcami”, „Kałmukami” albo „własowcami”. Nazwy te odzwierciedlały słuch, wiedzę i wojenne kategorie świadka, nie zawsze organizacyjną identyfikację oddziału. Cywil zamknięty w piwnicy lub gnany na Zieleniak nie musiał rozpoznawać dystynkcji, języka ani łańcucha dowodzenia sprawców.

RONA była formacją wyrosłą w rosyjskim rejonie Łokcia. Nie była ukraińskim oddziałem narodowym i nie podlegała OUN ani UPA. Nie była też w sierpniu 1944 roku oddziałem Własowa. Poszczególni żołnierze mogli mieć różne pochodzenie, ale zamiana nazwy formacji na przypuszczalną etniczność utrudnia ustalenie odpowiedzialności i utrwala zbiorowe oskarżenie Ukraińców za działania organizacji Kamińskiego.26

Krytyka języka źródła nie oznacza poprawiania świadka z pozycji późniejszej wiedzy. W artykule można napisać: „świadek nazwał sprawców Ukraińcami; na tym odcinku działał pułk RONA”. Pierwsza część wiernie oddaje relację, druga dodaje rekonstrukcję historyczną. Usunięcie któregoś poziomu albo fałszuje pamięć, albo rezygnuje z wiedzy zdobytej po wojnie.

Jak czytać źródła o RONA

Dokumentacja tej formacji jest rozproszona między raportami Wehrmachtu i SS, materiałami administracji okupacyjnej, dokumentami sowieckimi, zeznaniami świadków oraz późniejszymi opracowaniami. Każdy zbiór powstał w innym celu. Niemiecki dowódca oceniał przydatność jednostki i mógł pomijać krzywdę cywilów; sowiecki organ bezpieczeństwa poszukiwał zdrajców i mógł podporządkować opis oskarżeniu; powojenny uczestnik miał powody, by minimalizować własną inicjatywę. Zgodność faktu trzeba zatem budować przez krzyżowanie źródeł, nie przez zaufanie jednej instytucji.

Ważna jest skala obserwacji. Raport o sprawnym poborze podatku w jednej gminie nie dowodzi poparcia wszystkich mieszkańców Republiki Łokockiej. Zeznanie o konkretnej zbrodni nie daje automatycznie liczby ofiar całej operacji, ale może dokładnie ustalić miejsce, sposób działania i sprawcę. Stan etatowy dywizji nie jest liczbą ludzi realnie obecnych w walce; nazwa „brygada” albo „dywizja” bywała zamiarem organizacyjnym, a nie osiągniętą zdolnością.28

Problem sprawia również język interesu. Administracja Kamińskiego miała szkoły, gazety, urzędy i sądy, lecz samo istnienie instytucji cywilnych nie potwierdza suwerenności. Niemcy mogli pozostawić miejscowym szeroki wybór metod, jednocześnie zachowując decyzję o wojnie, terytorium, zasobach i trwaniu całego układu. „Autonomia” powinna być więc za każdym razem uzupełniona pytaniem: autonomia od kogo, w jakiej sprawie i pod jaką sankcją?

Relacje warszawskie są szczególnie mocne w opisie doświadczenia ofiar, lecz często nieprecyzyjne w identyfikacji organizacyjnej. Świadek widział mundur, słyszał mowę i zapamiętał zachowanie; nie znał rozkazu przegrupowania ani etatu oddziału. Dokument sztabowy może ustalić podporządkowanie, a nic nie powiedzieć o napaści w bramie. Dopiero zestawienie obu perspektyw łączy strukturę ze skutkiem.

Tak samo należy traktować wyjaśnienia śmierci Kamińskiego. Powtarzana opowieść może być wiarygodna w rdzeniu — zatrzymaniu i egzekucji przez Niemców — oraz niepewna w szczegółach narady, zarzutów i upozorowania. Zamiast wybierać najbardziej dramatyczną wersję, tekst zachowuje stopnie pewności. Ta praktyka ma zastosowanie szerzej do badania kolaboracji pod okupacją: nazwa instytucji porządkuje pytanie, ale odpowiedzialność ustala się na poziomie decyzji i czynu.

Czy RONA była faszystowska

RONA działała u boku państwa faszystowskiego i ostatecznie weszła w struktury Waffen-SS. Woskobojnik próbował zbudować rosyjską partię narodowosocjalistyczną, administracja prowadziła antybolszewicką propagandę, a formacja stosowała skrajną przemoc wobec grup przedstawianych jako wrogie wspólnocie. Te cechy uzasadniają umieszczenie jej w historii faszystowskiej okupacji i kolaboracji.

Ostrożność jest jednak potrzebna przy opisie zaplecza społecznego. RONA nie była masową partią, która zdobyła państwo dzięki własnej mobilizacji. Powstała w próżni stworzonej przez obcą inwazję, a znaczna część jej członków kierowała się doraźnymi motywami. Ideologiczna deklaracja kierownictwa nie dowodzi, że każdy chłop w mundurze przyjął spójny program faszystowski. Najtrafniej mówić o kolaboracyjnej administracji i formacji wojskowej o narodowosocjalistycznych pretensjach, zależnej od nazistowskiego okupanta i uczestniczącej w jego wojnie eksterminacyjnej.

Trzy interpretacje Łokcia

Pierwsza interpretacja widzi w Łokciu dowód, że Niemcy mogli pozyskać ludność ZSRR, gdyby porzucili rasistowską politykę. Podkreśla antykomunizm, lokalne urzędy, reformę rolną i rozrost oddziału. Jej słabością jest przekształcenie ograniczonego, tolerowanego wyjątku w niezrealizowaną alternatywę dla całej okupacji. Niemcy popierali układ dlatego, że służył doraźnym interesom, a nie dlatego, że zaakceptowali rosyjską niepodległość.

Druga przedstawia „republikę” wyłącznie jako propagandową fasadę. Trafnie wskazuje na zależność od Wehrmachtu i zbrodniczą praktykę, lecz może nie doceniać realnej swobody, jaką miejscowe kadry miały w gospodarce, sądownictwie i przemocy. Marionetka nie musi być pozbawiona sprawczości. Właśnie delegowanie decyzji czyniło system tani i skuteczny dla okupanta.

Trzecia, najlepiej zgodna z dokumentami niemieckiej administracji wojskowej, ujmuje Łokoć jako pragmatyczny eksperyment zarządu tyłów i zleconej wojny przeciwpartyzanckiej. Lokalny „samorząd” był prawdziwy w zakresie metod, lecz niesuwerenny w zakresie celów. Kamiński mógł rządzić arbitralnie, dopóki dostarczał zasoby i bezpieczeństwo. Gdy utracił macierzyste terytorium, jego formacja zachowała przemoc, ale straciła podstawę udawanej reprezentacji mieszkańców.27

Co ten przypadek wyjaśnia

Republika Łokocka nie dowodzi ani powszechnego poparcia Rosjan dla Hitlera, ani niemożności oporu wobec Sowietów bez kolaboracji. Dowodzi, że okupant potrafił wykorzystać istniejące krzywdy, lokalne konflikty i pragnienie przeżycia do budowy aparatu działającego mniejszym kosztem. W tym sensie RONA nie była anomalią odłączoną od niemieckiego systemu, lecz szczególnie rozwiniętym przykładem jego elastyczności.

Historia formacji ma trzy fazy. W pierwszej miejscowa administracja obiecywała porządek po upadku władzy sowieckiej. W drugiej jej siła zbrojna rosła dzięki niemieckiemu patronatowi, kontyngentom i wojnie przeciwpartyzanckiej, a osobista władza Kamińskiego opierała się na strachu. W trzeciej, po utracie Łokcia, mobilny oddział przenosił wyuczone praktyki przemocy na Białoruś i do Polski. Warszawa nie była niewytłumaczalnym załamaniem wcześniejszej dyscypliny, tylko skrajnym skutkiem drogi rozpoczętej na okupowanym zapleczu frontu.

Rozróżnienie poziomów odpowiedzialności nie rozmywa winy. Niemcy stworzyli ramę podboju, uzbroili wykonawców i wydali im zadania. Kamiński i jego dowódcy budowali władzę, wybierali metody oraz czerpali z niej korzyści. Poszczególni sprawcy podejmowali działania wobec konkretnych ofiar. Cywile — w Łokciu, na Białorusi i na Ochocie — płacili za system, który łączył kolonialny cel z miejscową wiedzą i prywatnym interesem.